STARY ZAMEK, Komnata Persivala
– Jakieś wieści? – zapytał ponuro Harold. – Coś, dajmy na to: od Aldary? – dodał sarkastycznie.
Persival powoli odwrócił się od okna i posępnie mruknął:
– Nie, nic.
– To może powinniśmy przestać się oglądać na innych, ojcze i zacząć działać na własną rękę?
– Mówisz, jakbyś nie znał sytuacji – westchnął ciężko Persival.
– Znam. Wiesz, że znam.
– I nie zgadzasz się ze mną…
Harold opadł na fotel przy kominku.
– Nie chcę się w tobą spierać. Każdy z nas patrzy na sytuację ze swojej perspektywy. Mówię jedynie, że gdy inni się zastanawiają, my powinniśmy zadbać o nasze księstwo. Jest chronione Tarczą, wiem. Ale pozwól mi użyć Starej Magii i zorganizować ludzi! Jest po żniwach. Zwołajmy oddział. Przeszkolmy ich. Na wszelki wypadek…
Persival walczył między przyznaniem synowi racji, a lojalnością wobec króla i królestwa. Po ostatniej wojnie z Arnoldem Starożytna Magia została obłożona zakazem. Jej użycie dawało większe szanse w walce… gdyby przyszło im się zetrzeć z Arnoldem… Ale… Umówili się, że nie będą jej używać… Co robić???
Drzwi do komnaty otwarły się z hukiem i wpadł przez nie stajenny.
– Panie! Przyleciał kruk pocztowy! Spieszyłem ile tchu, bo wiem, że na niego czekasz! – to mówiąc wyciągnął rękę z zapieczętowanym zwojem.
– Czyżby Skogborg się odezwał? – zapytał po chwili Harold.
– Tak… – potwierdził Persival.
– Iii?
– Jak to Aldara. Krótko. Zwięźle. Domyśl się szczegółów. Nie wiem, na ile zgadza się z moimi zastrzeżeniami do Pradawnych, ale chyba wprowadza do akcji tę młodą z Krigann…
– Dobrze – Harold skinął z zadowoleniem głową. – Na nich może spaść pierwszy atak Arnolda.
Na chwilę zapadła cisza, po czym Persival, przymknąwszy oczy, powiedział cicho:
– Zbierz ludzi. Niech Elaine i ta jej assasinka przeszkolą kobiety. Ty się zajmij zaklęciami obronnymi. Albert i ten nowy niech zorganizują ćwiczenia z bronią. Masz rację: powinniśmy przede wszystkim zadbać o swoich ludzi… I przyślij mi Hectora…
Harold zadowolony z decyzji ojca udał się do Wielkiej Sali, gdzie spodziewał się zastać ciotkę. I kogoś, kogo mógłby wysłać po Kapitana Zamkowej Straży.
Persival długo jeszcze zastanawiał się nad wydanymi dyspozycjami. Wiedział, że bez wsparcia pozostałych królestw, ich szanse są dyskusyjne. Ale wiedział też, że największa przeprawa czeka go z królem Rogerem. I nie miał na nią najmniejszej ochoty.







Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
