Na szczycie Wieży Północnej

„Zbyt dawno nie wyglądałam przez to okno.” pomyślała Moira z westchnieniem. Zimowa podróż przez zamiecie trwała dłużej, niż zakładała opuszczając Starą Tawernę. Podniebni strażnicy rozpoznali ją od razu i bez przeszkód dotarła do stolicy Ainacary. A teraz stała na szczycie Północnej Wieży i patrzyła na widok, którego nie widziała od niemal wieku.

„Daerwen Moira…” Dobiegł ją głos od strony drzwi. „Nie wierzyłem posłańcowi, że to prawda.”

„Witaj Draoi Mór.” odpowiedziała zbliżającemu się Czarodziejowi. „Miło tu wrócić.”

Wielki Mag przyjrzał jej się z zainteresowaniem. „Zatem co cię sprowadza, Czcigodna?”
„Muszę rozmawiać z Białą Panią.”
„To będzie trudne… Białej Pani nie ma w Ainacara… Jeśli to coś ważnego, a zakładam że tak, bo inaczej nie przybyłabyś tu w środku zimy, albo i w ogóle, to musisz zaczekać do jej powrotu.”

Biała Pani opuściła Zamek na Klifach? Nie ruszała się stąd od… Wielkiej Wojny… Moira spojrzała pytająco na Maga, ale ten nie dodał niczego więcej.

„Zatem zaczekam. Jeśli znajdzie się tu dla mnie miejsce.”
„To zawsze jest twój dom. Chyba o tym nie pamiętasz.” dodał spokojnie.


Odkryj więcej z Wiedźmiświat

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *