Po południu za oknem pojawiła się jakaś postać.
– Lena? Jestem Harold. Gloria kazała mi zająć się twoimi oknami.
– Faktycznie, trochę przez nie wieje – odpowiedziała Lena z lekkim wahaniem. – Myślałam, że Pan Doliny nie zajmuje się naprawianiem starych okien…
Harold ciężko westchnął i zajął się dopasowaniem skrzydła okiennego.
– Jak trzeba, to się zajmuje… W tej chwili wszyscy są czymś zajęci, a Gloria bardzo nalegała, żeby ci pomóc. Wygląda na to, że naprawdę idą mrozy, a u nas nie ma zbyt dużo miejsca do przyjmowania gości.
Lena była coraz bardziej zaintrygowana. Lord naprawiający okna? Stary Zamek z niewystarczającą ilością miejsca do przyjmowania gości? Córka Wielkiego Maga opiekująca się nieznajomą?
Harold jakby czytał w jej myślach.
– Możliwe, że nie jesteśmy typową rodziną… Ale ty też nie wyglądasz na zwykłą włóczęgę…
– Herbaty? – Lena pomyślała, że lepiej nie rozwijać tych wątków. – Przed chwilą zagotowałam wodę…
– Chętnie – zgodził się Harold. – Teraz powinno być w porządku. Przyślę ci później drewno, bo Gloria nalega, żebyś nigdzie się stąd nie ruszała. I ma rację.
– Daleko jest Zamek?
– Nie, na szczęście dość blisko. Poproszę Kordelię, żeby przysłała ci trochę potrawki. – Harold podniósł się z krzywego stołka i dodał – Te meble też wymagają naprawy. Będę o tym pamiętać.



Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Coś się nie zgadza…
O, a co?
Od kiedy Lord naprawia okna, a stary zamek nie ma wystarczającą dużo miejsca? To jest podejrzana sprawa.
Aaa… Już wyjaśniam!
Dolina Persivala to takie małe księstwo. Nie ma nic wspólnego ze znaną z filmów arystokracją. Jest Zamek, Duke na Zamku. Persival zajmuje się na ogół księgami. Jego syn, Harold, tworzy mikstury. Ale nie są oderwani od życia i jeśli trzeba zajmują się zwykłymi sprawami. I kiedy trzeba naprawić okno, to albo wysyłają do tego ludzi, albo podwijają rękawy i sami biorą się do roboty. Znaczy Harold. Bo Persival pewnie uda, że nie słyszy.
A teraz o Starym Zamku.
Stary Zamek jest mały. Został zbudowany jako siedziba Rady.
Tu, w bezpiecznym miejscu, spotykali się Magowie, Pradawni (czyli Elfy w rodzaju Elronda czy Galadrieli) oraz Królowie. Wystarczyło im kilka komnat, Główna Sala, biblioteka. Do tego kuchnia, pokoje dla służby, stajnia i mieszkanie dla Zamkowej Straży.
Nie mieli tu pokoi gościnnych, sali balowej itd.