Ktoś dobijał się do drzwi wejściowych. I nikt na ten hałas nie reagował.
– Pójdę sprawdzić – Harold niechętnie podniósł się z ławy. Przy kominku panowało przyjemne ciepło, czego nie można było powiedzieć o zamkowych korytarzach.
– Nie ma nikogo innego? – Persival rzucił spojrzenie znad jakiejś grubej księgi.
– Maggie i Stella poszły do Leny. Popracować. A Kordelia jest zajęta w spiżarni. Gary pomaga Roco w stajni, bo coś tam się popsuło.


– Kruk pocztowy! – Harold rozpoznał posłańca.
– Od Ragnvalda??? – zdziwił się Persival, dokładnie oglądając ptaka. Błyskawicznie przejął przesyłkę i po pierwszych przeczytanych słowach wykrzyknął – WIELKIE NIEBA! Elaine jest u nich! Wszyscy cali, zmęczeni, wykończeni, ale cali!!!
Harold spojrzał zaskoczony na ojca:
– W Salvii?! To którędy oni jechali?!
– Nie mam pojęcia. Zaopiekuj się krukiem, a ja napiszę zwrotnie do Hectora. Co za ulga…
– Pewnie zatrzymają się tam do wiosny. Bo TERAZ przeprawa przez przełęcz, to szaleństwo.
Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Porąbana sprawa 🐦⬛