Popołudniową drzemkę Persivala przerwało trzaśnięcie drzwiami. Do komnaty wpadł Hector popychając przed sobą nieco wystraszonego chłopaka. – Wybacz, że ci przeszkadzam, ale zobacz, co przywiozłem..
Koniec lata oznaczał zbiory. Ale na zbiorach się nie kończyło. Mieszkańcy trzech wsi położonych w Dolinie Persivala nie tylko zbierali plony, mielili ziarna, suszyli owoce..
Maggie powoli oddawała nadzór nad lecznicą Stelli i częściej bywała w ciągu dnia na Zamku. Szykowała się do kolejnej podróży.– Widziałam Garego z wozem mieszkalnym..
– Jesteśmy gotowi na jesień – Lady Elaine była naprawdę zadowolona. Trochę pracy i Wielka Sala wyglądała zupełnie inaczej. Teraz można było sobie nawet wyobrazić..
Lady Elaine ucieszyła się ogromnie widząc wchodzącego do sali Hectora:– O, Hectorze, miło cię widzieć.– Pani – odparł Hector nieco zaskoczony tym entuzjazmem. – Rozejrzał..
Lady Elaine nie znosiła bezczynności. Trzymała się z daleka od wojskowych narad Persivala, ale potrzebowała jakiegoś zajęcia, a stan mocno zaniedbanego przez ostatnie dwa lata..
W Starym Zamku zrobiło się dość tłoczno i hałaśliwie. Maggie większość dnia spędzała wraz ze Stellą w wiejskim szpitalu i często odwiedzała Lenę w jej..
Po dramatycznej scenie z użyciem sztyletów i mrożącej krew w żyłach opowieści o losach Linette i Elaine, nie było jasne, jak potoczą się dalsze relacje..
Linette miała wreszcie wolną chwilę. Może faktycznie towarzystwo lokalnych dzieci ma na Monę dobry wpływ? Życie tutaj tak bardzo różniło się od tamtego, w stolicy…
Ledwo zamknęły się za nimi drzwi, Melisandra w mgnieniu oka znalazła się przy oknie:– Nigdy nie zapominam twarzy, siostro – syknęła przystawiając sztylet do gardła..
W pracowni na szczycie zamkowej wieży Harold, Lena i Melisandra kończyli tworzenie Tarczy.– Rany… nadymiliście tak, że zaraz się uduszę! – Melisandra próbowała złapać oddech…
– Chodzi o coś… – Harold próbował wytłumaczyć, nie zdradzając zbyt wiele – co będzie działać jako wykrywacz… Ale nie można tego podać konkretnej osobie,..
Lady Elaine spojrzała zaniepokojona na wpatrzoną niewidzącym wzrokiem w dal Linette.– Problemy?– Żadne, z którymi sobie nie poradzę – Linette wróciła do rzeczywistości.– To dobrze..