Maggie i Gary dość późno wyruszyli na swoją coroczną misję, ale i plany tym razem były inne: zamiast po objeździe wsi i osad Ravenii wrócić do Zamku, mieli dotrzeć do Akademii i tam spędzić zimę na wymianie doświadczeń i wiedzy z innymi medykami. Po drodze na zachód chcieli zajrzeć do siostry Maggie, u której wychowywał się ich syn Remus.
Wreszcie dotarli do miasteczka, w którym mieszkała Minerva. Podczas gdy Gary musiał zająć się końmi i przygotować mały obóz, Maggie wybrała się w odwiedziny do siostry, u której wychowywał się ich syn Remus.
Wróciła wielce wzburzona. Remus zniknął.
– Co to znaczy „zniknął”??? – Gary poderwał się na równe nogi.
– To znaczy, że wyszedł z domu i nie wrócił. Widziano go, jak zmierzał w stronę Traktu. Trzy dni temu. Myśleli, że wróci, więc nie wysyłali do nas sowy.
Maggie wyglądała na zupełnie załamaną.
– Może powinniśmy byli go wcześniej zabrać?
– Przecież umówiliśmy się z nim, że zostanie u ciotki jeszcze dwa lata a potem pomyślimy o szkole – odparł przygnębiony Gary. – Nie martw się, może nic mu się nie stało…
Maggie spojrzała na męża:
– On poszedł Traktem na wschód. Spotkalibyśmy go…





Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
