– Wszyscy cię szukają, Pani – cichy głos starego mężczyzny był zadziwiająco dobrze słyszalny wśród huku fal rozbijających się o skaliste wybrzeże Ainacary.
Biała Pani powoli odwróciła wzrok od bezkresnego morza.
– Stało się coś złego – powiedziała pełnym bólu głosem. – Czuję to.
Mężczyzna ciężko westchnął.
– Tego się obawiałem. Od dawna nie jest tak, jak powinno… Ale mieliśmy się nie mieszać w sprawy ludzi – przypomniał.
Biała Pani spojrzała na niego z kamienną twarzą.
– Nie sądzę, aby to nadal były sprawy ludzi. Nie tym razem – dodała lodowatym tonem. – Myślę, że zbyt długo trzymaliśmy się na uboczu udając, że nas to nie dotyczy.
Przez chwilę oboje milczeli, wpatrując się w horyzont.
– Trzeba wysłać umyślnego do Rei – Mag balansował między rezygnacją a stanowczością, nie mając pewności, co jego rozmówczyni myśli na ten temat.
– Trzeba – zamyślonym tonem zgodziła się Biała Pani. – Chociaż nie spodziewam się z jej strony zaangażowania.
Mag pogładził siwą brodę i dodał:
– Nie. Dobrze znamy jej zdanie na ten temat. Czasami zastanawiam się… – urwał.
– Co ona tu jeszcze robi? – wpadła mu w słowo Biała Pani. – Nie sądzę, aby miała dokąd się udać. Prawda jest taka, mój drogi, że utknęliśmy w tym świecie na dobre. Zostały nam jedynie enklawy. Sami zrezygnowaliśmy z wpływu na inne istoty i oddaliśmy władzę ludziom… którzy chyba nie do końca byli na nią gotowi…
Westchnęła ciężko i ruszyła w stronę zamku.
– Niech ta rozmowa zostanie na razie między nami – odwróciła się na chwilę.
– Nie sądzę, abyśmy powinni dzielić się nią z kimkolwiek – zgodził się Mag, strząsając krople morskiej wody ze swojej szaty.





Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
