Lena martwiła się. Od jakiegoś czasu niemal nie widywała mieszkańców Zamku. Nikt ich nie widywał… Pewnego dnia Wielki Mag Persival zwolnił całą zamkową służbę i zatrzasnął bramy. Przy czym właściwszym byłoby określenie: „wyrzucił wszystkich”, a nie „zwolnił”. Kordelia – kucharka, której rodzina służyła na zamku od pokoleń, wściekła opuściła Dolinę i męża, który – podobnie jak Kordelia – związany był z Zamkiem od zawsze, i który odmówił porzucenia obowiązków. Nadal opiekował się gajówką i psami oraz pomagał stajennemu przy koniach. Bo młody stajenny, Roco, jakimś cudem pozostał na Zamku… I teraz Lena, wracając z pełnym koszem ziół, ujrzała Harolda, gapiącego się bezmyślnie na rzekę… Najwyraźniej nie do końca wiedział, gdzie jest i z trudem ją, Lenę, rozpoznał…

Krótka wymiana zdań utwierdziła Zielarkę w przekonaniu, że coś tu się dzieje dziwnego. Pod pretekstem pomocy z ciężkimi koszami ściągnęła Harolda do Starej Chaty, a kiedy ten odzyskał przytomność umysłu (po wyjątkowo paskudnym, ale jak widać skutecznym eliksirze), dowiedziała się reszty.

Persival oszalał. Harold nie poznawał ojca, ale z czasem zaczął jakby obojętnieć na wszystko dokoła. Jeśli dodamy do tego pozbycie się służby i dziwny chaos w samym Zamku… Trzeba było działać. Niezwłocznie.

Wspólnymi siłami udało im się wywabić Wielkiego Maga z Zamku. I przy odrobinie szczęścia odkryli jego tajemnicę!

Na Persivala (oraz Zamek) został rzucony Czarny Urok!

W zwykłych okolicznościach ten Urok by zabił. Ale Persival nie był zwykłym człowiekiem, a jego Zamek nie był zwykłym zamkiem. Dlatego antytalizman ze Smoczej Krwi przepuścił przez zamkowe komnaty magiczne tornado, a Duke’a Zielonej Doliny jedynie otumanił. Podobnie jak jego syna, Harolda.

Wiedząc, z czym mają do czynienia, mogli skutecznie walczyć ze skutkami Zaklęcia. Gdy z pomocą Maggie i Garego – specjalistów od Leczniczych Zaklęć, przywrócili porządek i ściągnęli na zamek jej dawnych mieszkańców, spróbowali odkryć, co się właściwie stało…

Ostatnią rzeczą, jaką pamiętał Persival, była wizyta Arnolda, udającego się do klasztoru gdzieś w kinslenaarskich górach…

CategoriesBez kategorii

Odkryj więcej z Wiedźmiświat

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *