Kapitan Eryk dostrzegł kobietę, która pojawiła się w drzwiach kuchennych. Chwilę mierzyli się wzrokiem, po czy niemal niezauważalnym ruchem głowy wskazał jej miejsce koło okna. Zostawił pogrążonych w posępnej dyskusji towarzyszy i podszedł w jej stronę.

– Wiedzą, kim jesteś? – zapytał cicho.
– Tylko Moira – odparła Vessa.
– To dobrze. Zachowajmy to na razie w sekrecie – Eryk skinął głową patrząc na siedzące przy stole towarzystwo.
– Powinni wiedzieć – z naciskiem odpowiedziała karczmarka. – Przynajmniej Głowy Klanów. Jeśli się nie mylę czeka nas tu spore zamieszanie. Muszą być wprowadzeni.
– Zamieszanie? Co za eufemizm – cicho zaśmiał się Eryk. – Pewnie masz rację, ale nie my o tym decydujemy.
– Musisz wystąpić do Rady Magów. Zbyt długo niczego nie widzieli. Mieli być łącznikami między światami, a pozamykali się w swoich zamkowych bibliotekach – Vessa nie kryła pogardy.
– No nie – zaprotestował Kapitan. – Aldara wszędzie wysyła szpiegów…
– Och, Aldara – żachnęła się Czarownica. – Ona ma obsesję kontroli! Poza tym, co zrobiła z raportami? Bo albo ma idiotów-zwiadowców, albo dziwne hobby. Od dawna na pograniczu źle się działo! Bojówki kinslenaarskie sieją postrach po obu stronach gór. U nas jeszcze względnie, ale już nad Zatoką pozwalają sobie nawet na ataki na statki handlowe! A w Ravenii?! Przy granicy po wsiach palili Wiedźmy!
– Widzę, że nie tylko Aldara na słabość do szpiegowania – Eryk nie mógł powstrzymać uśmiechu.
– Ktoś musi – westchnęła Vessa. – Skontaktuj się z Magami. Ja tu będę robić swoje.

CategoriesBez kategorii

Odkryj więcej z Wiedźmiświat

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *