Znaleziona dziewczynka faktycznie była małą wiedźmą i miała magiczne moce. Nie panowała nad nimi zupełnie i było oczywiste, że nie zdaje sobie z nich sprawy. Nazwali ją Kaileen. Trafiła pod opiekę Kordelii i Leny.
Kaileen zamieszkała na Zamku. Pomagała Kordelii w prowadzeniu domu. A w wolnym czasie chodziła do chaty Leny na nauki. Uczennicą była równie pilną, co zamkową służką. Pierwszy raz w życiu ludzie traktowali ją jak człowieka, a ona robiła wszystko, żeby im się za to odwdzięczyć.
– Ona ma duży potencjał – Lena była wyjątkowo zadowolona z kolejnej lekcji. – Kordelia też ją bardzo chwali… Ostatnio zaczęła nawet ustawiać jej syna.
– I bardzo dobrze – Maggie zaśmiała się cicho. – Peter jest koszmarnie rozpuszczony. Przyda mu się taka siostra.
Obie wiedźmy popatrzyły na siedzącą nad księgą Kaileen i westchnęły. Mała miała niesamowite szczęście. Kto wie, jak potoczyłby się jej los, gdyby nie trafiła na Maggie i Garego?




Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Widzę że jest posłuszna.