Pod opieką Maggie i Garego Linette szybko odzyskała siły.
– Ach, Linette… Jesteś pewna, że możesz już wrócić do obowiązków? – Lady Elaine była zatroskana.
– Tak, Pani.
– Blada jesteś…
– Jest dobrze. A ja nienawidzę bezczynności. – Linette nigdy w życiu nie spędziła tyle czasu w łóżku, co w ostatnich dniach i naprawdę źle się z tym czuła.
– Dobrze, zatem sprawdźmy nasze skrzynie.
Linette przyniosła dwie skrzynki, które podczas podróży chroniła niemal tak samo, jak swoją panią i jej córkę.
– To złoto może się przydać – powiedziała cicho Lady. – A tymczasem zanieś je do Harolda. On je zabezpieczy.
– Myślałam, że tu wszędzie jest bezpiecznie – zdziwiła się Linette.
– Jest, jest. Ale nawet w najbezpieczniejszym zamku, skrzynia pełna złota nie powinna leżeć w dowolnym miejscu.




Ich rozmowę przerwał radosny okrzyk:
– Linaaaa! – Mona wpadła do sali niczym wiosenna burza. – Słyszałam, że tu jesteś! Nareszcie!!!
Lina uśmiechnęła się. Traktowała córkę swojej pani, jak młodszą siostrę. W końcu znała ją od urodzenia. A Mona wpatrzona była w swoją opiekunkę i chciała być taka, jak ona. Cokolwiek miałoby to oznaczać…


Odkryj więcej z Wiedźmiświat
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Urocze ❤️